Sesja Rady Miejskiej: "Witamy w rezerwacie"
access_time 2012-12-21 16:59:51
Ograniczenia dla mieszkańców są, ale łagodniejsze niż wcześniej zapowiadano. Strażnicy miejscy pilnowali wejścia na salę obrad czwartkowej sesji Rady Miejskiej, ale mieszkańcy zostali wpuszczeni.
W listopadzie kibice Unii Tarnów przerwali obrady Rady Miejskiej, aby zamanifestować w ten sposób dramatyczną sytuację finansową klubu piłkarskiego i zażądać od urzędników spełnienia obietnic pomocy. Po tym incydencie, Grzegorz Światłowski, przewodniczący Rady Miejskiej, któremu na ostatniej sesji kibice odebrali mikrofon, zdecydował o ograniczeniu mieszkańcom dostępu do obrad. Przewodniczącemu przeszkadzały także transparenty związkowców, którzy w ten sposób protestowali przeciwko komercjalizacji służby zdrowia. Miały one zasłaniać ekrany, na których wyświetlano akurat założenia budżetu. Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej wejścia na salę pilnowali strażnicy miejscy. Zdecydowano jednak przygotować dla mieszkańców kilkanaście miejsc. Pozostali chętni mogli obserwować pracę radnych z dotychczasowego bufetu przez otwarte drzwi oraz na monitorze. Pierwotny pomysł ograniczenia dostępu dla mieszkańców został skrytykowany przez radnych opozycji i koalicji, a taśma odgradzająca wejście na salę stała się przedmiotem żartów - jeden z rajców określił salę czwartkowych obrad mianem rezerwatu. Zobacz także:
  • Mieszkańcy nie wejdą już na salę obrad Rady Miejskiej
  • Prokuratura sprawdzi, czy kibice Unii Tarnów złamali prawo
  • Kibice zakłócili obrady Rady Miejskiej
  • Komentarze...