Jak "zrecyklingować" miliony złotych
access_time 2014-03-10 09:46:37
Tarnowska bizneswomen miała oszukiwać na tzw. opłacie produktowej. Mechanizm nie był skomplikowany. Kobieta poświadczała wykonanie usługi, która w rzeczywistości nie była wykonana. Dzięki temu, że miała pomocników wśród przedsiębiorców - w "papierach" wszystko się zgadzało.
Joanna G. została oskarżona o popełnienie 5 przestępstw: działanie na szkodę organizacji odzysku poprzez zakup usługi recyklingu, która nie została w rzeczywistości wykonana i narażenie tej spółki na szkodę w kwocie 7 mln zł. Pozostałe zarzuty dotyczą narażenia na uszczuplenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego w łącznej kwocie 7 mln zł z tytułu zaniechania odprowadzenia opłaty produktowej. O co chodzi w kolejnej tarnowskiej aferze? W skrócie i uproszczeniu o to, że firmy produkcyjne muszą odzyskiwać surowce wtórne. Jeśli nie chcą tego robić, mogą wykupić taką usługę w tzw. Branżowych Organizacjach Odzysku, które robią to za nie. Według prokuratury Joanna G. sfingowała wykonywanie tego typu usług. Działać miała w porozumieniu z przedsiębiorcami, których firmy zajmują się recyklingiem, więc miała "papiery" na oddane do przetworzenia surowce, np. szkło. Kobiecie, która nie przyznała się do winy, grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Na ławie oskarżonych zasiądą w sumie 23 osoby, m.in.: szef organizacji odzysku z Warszawy oraz przedsiębiorcy, którzy mieli im pomagać w oszustwach. W tej grupie jest dwóch biznesmenów z z Tarnowa, którzy mieli wystawiać fałszywe faktury za odbiór szklanych opakowań. Obaj przedsiębiorcy przyznali się do zarzucanych im czynów i chcą dobrowolnie poddać się karze - dowiedziało się Radio Kraków. Joanna G na sprawę czeka na wolności - wyszła po wpłaceniu 100 tys. zł poręczenia majątkowego.
Komentarze...