Kolejna staruszka w stanie głębokiej hipotermii trafiła do szpitala
access_time 2019-02-08 16:29:00
Do szpitala trafiła 94-letnia mieszkanka Tuchowa w stanie hipotermii. Temperatura jej ciała nie przekraczała 24 stopni Celsjusza.

W czwartek przed południem mieszkaniec Tuchowa wybrał się w odwiedziny do mieszkającej w sąsiedztwie staruszki. Odwiedzał ją często, a podczas nieobecności rodziny kobiety, sprawował nad nią opiekę. Tego dnia także przyszedł sprawdzić, czy wszystko u niej w porządku. Tym razem jednak nie było. Na pukanie do drzwi nikt nie reagował, dopiero kiedy zajrzał przez okno, zauważył leżącą na podłodze 94-latkę z zakrwawioną głową. Mężczyzna od razu powiadomił służby. Dzięki zapasowemu kluczowi obyło się bez wyważania drzwi. Z ustaleń policjantów wynika, że staruszka wstała w nocy, jednak zanim ponownie zdążyła się położyć, przewróciła się, uderzając głową o lodówkę.

Załoga karetki pogotowia udzieliła kobiecie niezbędnej pomocy. Staruszka była tak wychłodzona, że temperatura jej ciała nie przekraczała 24 stopni Celsjusza. Nieprzytomna, w stanie skrajnego wyziębienia, ale z zachowanymi funkcjami życiowymi kobieta, została przewieziona do tarnowskiego szpitala.

To już drugi przypadek w ostatnim czasie, gdy mieszkająca samotnie starsza osoba wymaga hospitalizacji z powodu silnego wychłodzenia. Pod koniec stycznia 100-letnią kobietę w stanie głębokiej hipotermii znaleźli policjanci z Wojnicza.

Komentarze...