Spór o plac Sobieskiego i koty na celowniku - przegląd prasy
access_time 2018-07-18 08:56:00
Na Placu Sobieskiego pojawiły się tabliczki z napisem "Teren prywatny". Chodzi o działkę w kształcie trójkąta, która ma powierzchnię 361 metrów kw. i która, jak się okazuje formalnie nie należy do miasta, a do właściciela przylegającej kamienicy. Zapraszamy na przegląd bieżącej tarnowskiej prasy.

W dzisiejszym wydaniu Tygodnika Temi możemy przeczytać m.in. o tym:

  • ​Kto chronił zabójców Iwony Cygan?

Od czerwca w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie toczy się proces w głośnej sprawie zabójstwa Iwony Cygan w 1998 roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób, w tym główny podejrzany o dokonanie zbrodni. Wielu się jednak zastanawia, czy to już wszyscy, którzy mogli mieć związek z tą sprawą. Panuje dość powszechne przekonanie, że za ludźmi, których objął akt oskarżenia, ktoś musiał stać, ktoś przez lata musiał ich ochraniać, ktoś zabiegał o to, by sprawcy zabójstwa mogli uniknąć kary. Kto to był i czy był w ogóle? Tego możemy się nigdy nie dowiedzieć.

  • "Ładne kwiatki" na placu Sobieskiego

Po raz kolejny się okazało, że jakaś działka, która miała należeć do miasta, formalnie do niego nie należy. Najpierw dotyczyło to wzgórza zamkowego na Górze św. Marcina, teraz kawałka placu Sobieskiego, który ma powierzchnię 361 metrów kw. Co ciekawe, miasto w przeszłości ustanowiło na placu drogę publiczną, choć zgodnie z wymogami proceduralnymi takiej nie powinno tam być. Czy cokolwiek oznacza to dla mieszkańców i przyjezdnych, którzy codziennie tłumnie przemierzają ten fragment drogi? Na razie jest tylko jedna widoczna zmiana: tabliczki na słupach latarni z napisem: "Teren prywatny".​ Aktualnie sprawa znajduje się w sądzie. Miasto wystąpiło z wnioskiem o zasiedzenie. Niemniej, jak przekonuje mec. Dominik Prusak, pełnomocnik właścicieli spornego terenu, "Plac zawsze był, jest i będzie upubliczniany, ponieważ leży to w interesie samych właścicieli. Spełnia on funkcję handlowo-usługową, a także stanowi naturalny ciąg komunikacyjny do punktów handlowo-usługowych."

  • Ślub to nie show

Ograniczenie „radosnej twórczości” narzeczonych, wskazanie oraz wyjaśnienie, co i dlaczego jest mile widziane podczas liturgii sakramentu małżeństwa, a czego należy zdecydowanie unikać – temu m.in. ma służyć przygotowywana podczas V Synodu Diecezji Tarnowskiej instrukcja dotycząca ceremonii ślubnej. Wstępny zarys dokumentu powinien być gotowy za kilka miesięcy. O sprawie pisaliśmy w połowie czerwca: Powstaje lista "zakazanych piosenek" na ślubie

  • Pszczoła na dachu

Od kilku tygodni nikt tak często nie odwiedza tarnowskiego przybytku Melpomeny jak pszczoły, które zamieszkały na dachu w dwóch ulach w kolorze żółtym i niebieskim. To podobno ułatwia im powrót pod ten sam adres - Mickiewicza 4. Lokatorki doskonałe - nie brzęczą tuż nad uchem, są spokojne i bardzo pracowite. O teatralnych pszczołach pisaliśmy na początku lipca:  Na dachu teatru zamieszkały pszczoły


Z kolei w najnowszym wydaniu Gazety Krakowskiej możemy przeczytać m.in. o tym:

  • Alarm w Tarnowie. Ktoś znów strzela do kotów

Miłośnicy zwierząt z Tarnowa alarmują, że ktoś znowu strzela z wiatrówek do kotów. Do dwóch takich incydentów doszło w dzielnicy Klikowa. Sprawa została zgłoszona na policję, ale pseudo-snajpera na razie nie udało się wykryć.

  • Brak chętnych do budowy stadionu za oferowaną przez miasto kwotę

Plany budowy nowoczesnego stadionu w Tarnowie stają się coraz mniej realne. Wszystko wskazuje na to, że zapowiadana ostatnio wielka przebudowa "Jaskółczego Gniazda" nieprędko dojdzie do skutku. W przetargu na jego gruntowną modernizację najtańsza z ofert opiewa na blisko 90 mln zł, podczas gdy miasto chciało osiągnąć ten cel, wydając o połowę mniej.

  • Poza tym w cyklu "Zbliżenia" ciekawy artykuł o córce Himmlera, która do samego końca wierzyła w nazizm

Tatuś, jeden z największych zbrodniarzy w historii, wódz SS, nazywał ją pieszczotliwie "Laleczką", bo nawet tacy jak on mogą być czułymi, troskliwymi rodzicami. Gudrun w zamian do końca pozostała wierna jemu, ideologii hitlerowskich Niemiec i dawnym towarzyszom broni ojca z SS. Pod koniec maja Gudrun Burwitz z domu Himmler zmarła w wieku 88 lat. Odeszła jako jedno z ostatnich żyjących dzieci najwyższych rangą przywódców Trzeciej Rzeszy.

Komentarze...