Śmierdzący problem w Krzyżu
access_time 2018-06-14 11:42:00
Nie milknie sprawa kurnika na ulicy Wiśniowej w Krzyżu, który od lat jest zarzewiem konfliktu pomiędzy właścicielem a mieszkańcami okolicznych jednorodzinnych domków. Pomimo tego, że właściciel kurnika został niedawno ukarany przez tarnowski sąd grzywną w wysokości 5 tys. zł., nie planuje go likwidować.

Sprawa znalazła się w Sądzie Rejonowym w Tarnowie po tym, jak straż miejska nakładała na właściciela kurnika mandaty w wysokości 500 zł za naruszenie Regulaminu Utrzymania Czystości i Porządku w Gminie Tarnów, a ten ich nie przyjmował. Sąd ukarał przedsiębiorcę grzywną w wysokości tysiąca złotych. Pełnomocnik sąsiadów kurnika zażądał surowszej kary i odwołał się od wyroku. Z wyrokiem pierwszej instancji nie zgodził się też obrońca obwinionego, zarzucając Sądowi Rejonowemu m.in. mało dokładne przeprowadzenie dowodów i złą interpretację przepisów prawa.

Na niedawnej rozprawie Sąd Okręgowy nie podzielił zdania obrony i zmienił zaskarżony wyrok w zakresie wymierzonej kary grzywny, podnosząc ją do wysokości 5 tys. zł za złamanie regulaminu utrzymania czystości i porządku. Wyrok jest już prawomocny. Pomimo tego, według mieszkańców kurnik wciąż funkcjonuje, w efekcie proszą strażników miejskich o kolejne interwencje. Straż miejska niewiele jednak może zrobić. Jak powiedział na antenie Radia Kraków, komendant Krzysztof Tomasik - Nie jesteśmy w stanie tam wejść, bo miejsce jest zagrodzone. Budynek jest zamknięty i nie ma nikogo na terenie nieruchomości. Kilkukrotne dzwonienie dzwonkiem znajdującym się przy posesji nie powoduje żadnej reakcji. Nikt do nas nie wychodzi. A śmierdzenie - nawet gdyby było - nie jest podstawą do tego, by nałożyć grzywnę.

Według obrońcy przedsiębiorcy, sąd nie nakazał zamknięcia kurnika, a wyrok oznacza jedynie, że w danych dniach został złamany regulamin. Innego zdania jest tarnowski magistrat, który nakazał rozbiórkę budynku. Decyzja ta została jednak zaskarżona przez właściciela kurnika do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, gdzie przyznano mu rację. Magistrat wystąpił w tej sprawie do Prokuratury Rejonowej w Tarnowie, która z kolei zaskarżyła postanowienie SKO. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchylił postanowienia SKO. Sprawa będzie miała ciąg dalszy, bo hodowca odwołał się od wyroków do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Komentarze...