Dokument o Beksińskich już dziś w CSM
access_time 2017-11-24 06:26:00
Pięćdziesiąt lat z życia wybitnego polskiego malarza Zdzisława Beksińskiego. Historia jego skomplikowanej relacji z synem Tomkiem, niezwykle popularnym dziennikarzem muzycznym, cierpiącym na depresję i podejmującym wielokrotnie próby samobójcze. Wstrząsający dokumentalny dramat rodzinny precyzyjnie zrekonstruowany wyłącznie z prywatnych, nigdy wcześniej w takiej formie niepublikowanych, dźwiękowych i filmowych materiałów z archiwum Beksińskich. Scenariusz oparty na bestselerowej biografii Magdaleny Grzebałkowskiej "Beksińscy. Portret podwójny" (2014). Jednorazowy pokaz w Millennium Studio już dziś - 24 listopada, początek o 20.30.

Pod koniec lat 60 fascynująca, transgresyjna sztuka Zdzisława Beksińskiego wkroczyła na salony. Artysta szybko stał się znany. Wyjechał z prowincjonalnego rodzinnego Sanoka do stolicy. Otoczony tajemniczą, mroczną aurą ekscentryk stronił od ludzi. Niechętnie pojawiał się publicznie, nie udzielał wywiadów. Wolał nieniepokojony tworzyć w domowym zaciszu.

Jego pracownia mieściła się w niewielkim mieszkaniu na warszawskim blokowisku. Uwielbiał muzykę, filmy i wszelkie nowinki techniczne. Pasję dzielił z synem. W latach 80 Tomek szturmem podbił serca słuchaczy Polskiego Radia audycją "Romantycy muzyki rockowej". Niezwykła muzyka i charyzma prowadzącego sprawiły, że programy zyskały status "kultowy".

Publiczne sukcesy ojca i syna skutecznie kamuflowały rozgrywający się pomiędzy nimi dramat. O Beksińskich zrobiło się głośno po samobójstwie Tomka w wigilię świąt Bożego Narodzenia 1999 roku. Zdzisław został brutalnie zamordowany we własnym mieszkaniu kilka lat później. Szukający sensacji dziennikarze zaczęli wówczas pisać o rodzinnej klątwie, przez lata awizowanej w ukazujących cierpienie, rozpad, śmierć, obrazach ojca oraz depresyjnych audycjach syna.

Przez niemal pół wieku Zdzisław Beksiński dokumentował całkowicie prozaiczne, codzienne życie swojej najbliższej rodziny. Robił to w rozmaitej formie - pisał listy, fotografował, prowadził dziennik foniczny, kręcił amatorskie filmy.

Ten szalenie osobisty, pozbawiony jakichkolwiek znamion autokreacji, rodzinny pamiętnik robi szokujące wrażenie. Dotyka bowiem tego, co w filmie doku-mentalnym najcenniejsze, co najbardziej widzów fascynuje i pociąga. To wkroczenie na teren intymnego, niedostępnego, dokonanego. Autentyku, który w żaden inny sposób niemożliwy jest do osiągnięcia.

Prawdziwy wizerunek Zdzisława, podobnie zresztą jak Tomasza, przez długie lata stał w całkowitej opozycji do społecznych - obiegowych - wyobrażeń na ich temat. Listy, taśmy, filmy ukazują złożone relacje łączące rodzinę. Silny, na swój sposób kochający,

Zdzisław, nigdy syna nie uderzył, ale też nie przytulił. Wolał być najlepszym kumplem niż ojcem. Tomek - nadwrażliwiec szukający romantycznej miłości, był twórcą wyimaginowanych wewnętrznych światów, które w zderzeniu z rzeczywistością raz za razem rozpadały się jak domek z kart. Rozczarowany i zrozpaczony - w śmierci szukał ucieczki przed życiem. Tragedia Beksińskich to przede wszystkim szalenie uniwer-salna i ponadczasowa opowieść o skomplikowanej relacji ojca z synem.

BEKSIŃSCY. ALBUM WIDEOFONICZNY

Reżyseria i scenariusz: Marcin Borchardt

Bohater: Zdzisław Beksiński, Zofia Beksińska, Tomasz Beksiński

Pierwowzór: BEKSIŃSCY. PORTRET PODWÓJNY

Autor Magdalena Grzebałkowska

KINO MILLENNIUM: 24 XI 2017

 

Komentarze...