Synaj – szczyt radości duszy mej z... Maciejem Musiałem
access_time 2017-04-12 07:32:00
Niedziela Palmowa – święto czy atak modlitewny Tarnowa? – powinno brzmieć hasło zapraszające na zjazd młodych. Prawie trzy i pół tysiąca ludzi pojawiło się 9 kwietnia na tarnowskich „ziemiach”. Taki szturm młodych to odpowiedź na zadanie Papieża Franciszka, o które prosił nas podczas ŚDM, aby zejść z kanapy, założyć wygodne buty i działać.

Synaj to już niemalże wizytówka diecezji tarnowskiej. Spotkania młodzieży z każdą kolejną edycją rosną w siłę, dając wydźwięk mocnej wiary, poszukiwania Żywego Boga i dojrzewania do bycia z i dla drugiego człowieka.

- Czym dla mnie jest Synaj? Na pewno czymś ważnym. Jest to ogromne przeżycie chyba dla każdego. Każde wypowiedziane słowo daje mocno do myślenia. To czas, kiedy możemy odejść od codzienności i zastanowić się nad tym, na co rzadko znajdujemy czas. Właśnie to mi się podoba. Polecam wszystkim spragnionym głębokich przeżyć. - wyznaje Paulina z Pustyni, przewodniczka DSM.

Wydarzenie jak zwykle rozpoczęło zawiązanie wspólnoty o godzinie 10.00 na Hali Widowiskowo – Sportowej Gumniska w Tarnowie, gdzie tłumnie gromadziły się grupy.

Ks. Michał Olszewski, sercanin pochodzący z diecezji tarnowskiej, poprowadził modlitwę uwielbienia, po czym wygłosił świadectwo wiary i ukazał cząstkę swojej drogi powołania. Poprzez osobiste przedstawienie relacji z Bogiem, trafiał prosto do serca.

- Czy macie w swoim życiu osiołka? Czyli momenty, kiedy doświadczyliście Boga? – Zapytał ks. Olszewski zgromadzonych na Hali Gumniska, po czym dodał – Powinniśmy kolekcjonować osiołki.

Do zasłuchanej młodzieży przemówił również znany aktor – Maciej Musiał, który dzięki umiejętności łączenia sławy z wiarą daje wiarygodny obraz młodego wojownika Boga. Dzielił się historiami swojego życia, kiedy bardzo mocno doświadczał działania palca Bożego. Bp Andrzej Jeż także pojawił się na hali i powiedział słowo do zebranych.

Całości dopełnił występ znanego rapera diecezji Tarnowskiej – Marcina Hebdy – który jak zawsze porwał wszystkich do wspólnego uwielbiania Boga. Jeśli mowa o oprawie muzycznej, należy z uznaniem wspomnieć o scholi Diecezjalnych Warsztatów Muzycznych.

Kolejnym punktem diecezjalnego spotkania młodzieży było przejście ulicami miasta w procesji z palmami. Pierwszy raz zamiast drogi krzyżowej odbył się pełen radości marsz, uświadamiający jak radosny jest Kościół jako wspólnota. Delegacja niosła relikwie, które wędrowały razem z uczestnikami do Kościoła pw. bł. Karoliny, gdzie bp Jeż wraz z księżmi przybyłymi z młodzieżą odprawił mszę św.

Młodzi udowadniają, że chrześcijaństwo to religia czynu, a nie tylko pięknych wzniosłych słów. Dzięki włączeniu się do akcji Caritas „Dobro na wagę złotówki” uczestnicy Synaju mieli szansę stać się katolikami w praktyce. Celem kampanii jest zebranie pieniędzy na powstanie Funduszu Caritas Dzieciom.

Goście Synaju poruszyli jeszcze jedną ważną kwestię. Dzisiejsze czasy to czasy nowych technologii, życia w przestrzeniach Internetu. Nie da się już tego zatrzymać, jednak młodzi powinni pamiętać, że Internet nie jest złem. Może być wspaniałym narzędziem Ewangelizacji, do czego zachęcał bp Jeż. I o czym również wspomniał Maciej Musiał, to my kontrolujemy i wybieramy treści, które do nas trafiają.

Synaj przyciąga nie tylko osoby z diecezji tarnowskiej, bo jeden z uczestników należy do sąsiedniej – rzeszowskiej. Jest to jego pierwszy Synaj. Na pytanie, dlaczego się tutaj znalazł i jak przeżywa ten czas, odpowiada - Dlaczego wybrałem się na Synaj? Początkowo dlatego, że zaprosiła mnie znajoma i lubię spędzać czas w jej towarzystwie, więc była to kolejna okazja do spotkania i pogawędki.

Po dotarciu do Tarnowa i opuszczeniu autobusu czułem się senny. Pomyślałem, że lepiej było zostać w domu, wyspać się i później iść do kościoła. Występy na hali troszkę mnie rozbudziły i gdy wyszliśmy z procesją na drogę, zdałem sobie sprawę, dlaczego tu jestem. Przypomniały mi się słowa Papieża Franciszka, który namawiał nas do zejścia z kanapy.

Doszedłem do wniosku, że trochę takiego emeryta przypominam. Jak można się domyśleć, nie było to miłe zaskoczenie - ja emerytem? Całe życie jeszcze przede mną, nie chcę być emerytem. W tym momencie, moje podejście ze spotkania się ze znajomymi, nadal się utrzymało, ale do naszej paczki dołączył jeszcze jeden znajomy, a mianowicie Pan Jezus. Ten dzień był dla mnie przełomowy, a moi znajomi, którzy byli razem ze mną stali się moimi „osiołkami”.

Organizatorzy zapraszają na kolejny Synaj już w czerwcu. Do tego czasu warto uważniej przyglądać się swojemu życiu, szukać w nim tych osiołków, na których Jezus wjeżdża do naszych serc. Pozwolić, by Synaj naprawdę nas zmieniał, naszą relację z Bogiem i z drugim człowiekiem. Żeby to, co działo się podczas diecezjalnych zjazdów przenosić do codzienności, do której wracamy. Ważne, aby – jak powiedział ks. Olszewski – nie traktować Kościoła jak konsumenci, którzy przychodzą tylko po usługi.

Sylwia Łabuz
Fot. Krzysztof Łańka

Komentarze...