Na wnuczka, policjanta, hydraulika... – Najpopularniejsze metody wyłudzania pieniędzy
access_time 2017-03-31 15:30:00
Osoby starsze cały czas są na celowniku oszustów, którzy bez skrupułów wykorzystują ich bezradność, podeszły wiek, łatwowierność i naiwność. Najpopularniejsze metody to: na wnuczka, pracownika administracji lub na policjanta. Jak nie dać się nabrać?

Metoda na wnuczka (lub innego krewnego)

Schemat jest zwykle podobny. Złodzieje najczęściej stosują tę metodę wobec osób starszych. Jeden z oszustów dzwoni do potencjalnej ofiary z informacją, że wnuczek popadł w tarapaty  i potrzebuje pieniędzy. Powody są różne. Oszust przekonuje na przykład, że miał wypadek i musi zapłacić za szkody, albo jest winien pieniądze "złym" ludziom. Rozmowa prowadzona jest pod presją czasu, ale w taki sposób, by ofiara sama wyjawiła imię wnuczka („babciu, to ja”) i inne informacje potrzebne do prowadzenia dalszej rozmowy. Wnuczek tłumaczy, że nie może przyjechać po pieniądze sam i przyśle kolegę. Prosi, żeby nie informować o sprawie nikogo z rodziny i policji, bo będzie miał jeszcze gorsze problemy. Na końcu zjawia się kurier, który odbiera pieniądze i znika. Czasami oszuści są na tyle bezczelni, że podwożą ofiarę do placówki bankowej, żeby wykonała przelew na wskazany przez nich rachunek.

Na policjanta, hydraulika, pracownika socjalnego

Przestępcy podszywający się pod funkcjonariuszy podają wymyślone nazwiska, numery odznaki, stwarzają presję czasu, żeby senior nie miał czasu do namysłu, nawet straszą sankcjami prawnymi za brak współpracy. Prawdziwa policja tak nie postępuje, funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie. Nigdy nie proszą też o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie.

Oszuści podają się za pracowników gazowni, inkasentów, pracowników ośrodka pomocy społecznej itp. Pod pozorem np. przeprowadzenia wywiadu środowiskowego odwiedzają osoby starsze, samotne, schorowane i wykorzystując ich nieuwagę, kradną klucze do mieszkania, pieniądze, dokumenty czy cenne przedmioty. Równie często oszuści udają fachowców, np. hydraulików przysłanych przez administrację domu. Pamiętajmy, że wszystkie wizyty przedstawicieli administracji zawsze są zapowiadane na tablicy ogłoszeń. Jeśli nie jesteśmy pewni, dzwońmy do administracji i pytajmy, czy kogoś do nas wysyłali. Oszuści odwiedzają też seniorów w domach lub telefonują, podając się za pracowników NFZ. Pamiętajmy, że wszystkie sprawy związane z bezpłatnym leczeniem w ramach NFZ, potwierdzaniem zleceń na wyroby medyczne czy skargami załatwiane są z Funduszem wyłącznie w siedzibach NFZ lub telefonicznie.

Metoda na uchodźcę

Na fali zamieszania związanego z uchodźcami z Syrii, pojawiły się próby oszustw metodą na uchodźcę. O sprawie ostrzegało niedawno Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Do starszych osób trafiały pisma, wysłane rzekomo przez resort, które informowały, że należy oddać lub udostępnić mieszkanie uchodźcom z Syrii. Listy miały formę zwykłego wydruku komputerowego, bez żadnej pieczęci, godła i obowiązującego logo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W rzeczywistości nie były one wysyłane przez MSW, ale mogły skutkować tym, że ofiara wpuści do swojego mieszkania oszustów.

Metoda na pracownika MOPS-u

Także w tym przypadku złodzieje celują w osoby starsze. Oszuści odwiedzają seniorów, podając się za pracowników socjalnych. Pretekstem do wizyty jest konieczność sprawdzenia, czy oszczędności przechowywane są w bezpieczny sposób. Proszą o pokazanie, gdzie ofiara trzyma pieniądze i udzielają wskazówek, jak uchronić się przed złodziejami. Podczas rozmowy proszą o herbatę lub kawę, a gdy ofiara wyjdzie do kuchni, kradną pieniądze. Policja odnotowała też przypadki zaczepiania starszych ludzi pod aptekami. Oszuści podają się za pracowników MOPS-u i informują, że mogą sprawdzić warunki mieszkaniowe, bo istnieje możliwość ubiegania się o dofinansowanie z ośrodka. Potencjalne ofiary zapraszają obcych do domu, by pokazać im jak mieszkają.

Na polisolokaty i chwilówki

Niektórzy seniorzy dają się nabierać na tzw. polisolokaty. Pracownicy banków i doradcy ubezpieczeniowi ukrywają przed nimi wysokie opłaty obowiązkowe przez cały okres umowy i nie ostrzegają o ryzyku i bardzo wysokich opłatach likwidacyjnych w razie odstąpienia do umowy.

Chwilówki są bardzo kosztowne, np. prowizja za udzielenie może sięgać nawet 40 proc. pożyczanej kwoty. Wiele firm udziela pierwszej pożyczki bez odsetek, a to szczególnie niebezpieczna oferta, przez którą łatwo wpaść w spiralę długów. Pogrążyć nas też mogą kary naliczane przez te firmy, gdy spóźnimy się ze spłatą raty chwilówki - nawet 150 zł za pisemne wezwanie do zapłaty czy opłata windykacyjna sięgająca połowy wysokości raty. Dlatego zanim zdecydujemy się na pożyczkę, dokładnie przeczytajmy umowę, zdarzało się bowiem, że seniorzy byli przekonani, że podpisują umowę pożyczki, tymczasem podsunięto im do podpisu umowę sprzedaży nieruchomości.

Metoda na administratora

Oszust odwiedza lokatorów przedstawiając się jako administrator. Wymyśla różne preteksty, które pozwolą mu wejść do mieszkania ofiary. Dokonuje oględzin, pyta o warunki mieszkania lub prosi o opinie o sąsiadach. Po wizycie administratora z mieszkania ofiary giną pieniądze i inne wartościowe przedmioty. 

Na dostawcę prądu

Rzekomi przedstawiciele firm energetycznych pod pozorem kontroli licznika spisują dane, proszą o ostatnią fakturę za prąd, dowód osobisty i szybko podsuwają nową umowę do podpisania, twierdząc, że starą trzeba zaktualizować. W ten sposób senior zupełnie nieświadomie zmienia sprzedawcę energii. Dopiero po pierwszej fakturze okazuje się, że wychodzi to drożej, bo musimy np. opłacać obowiązkowe ubezpieczenie. 

Metoda na abonament RTV.

W tym przypadku oszuści podszywają się pod firmę zajmującą się obsługą wierzytelności i wysyłają podrobione pisma informujące o zaległości powstałej z tytułu niepłacenia składek abonamentu RTV. Treść pisma wskazuje, że jest to ostateczne wezwanie do zapłaty. W korespondencji zamieszczony jest numer konta bankowego, na które należy wpłacić zaległą sumę (oczywiście numer należy do złodzieja).

Policja radzi

  • Zawsze kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania.
  • Nie wpuszczajmy nieznanych nam osób.
  • Podczas wizyty obcych zapewnijmy sobie obecność sąsiada lub innej zaufanej osoby.
  • Nie podawajmy przez telefon żadnych informacji dotyczących naszego mieszkania, oszczędności, kiedy przebywamy w domu i z kim mieszkamy.
  • Nie przekazujmy gotówki i żadnych innych rzeczy osobom nieznanym. Skontaktujmy się z innymi członkami rodziny, żeby zweryfikować informacje przekazywane przez oszusta.
  • Nie przechowujmy większych sum w jednym miejscu, w miejscach łatwych do odkrycia przez oszustów.
  • Zawsze żądajmy okazania identyfikatora lub legitymacji, a w razie wątpliwości potwierdźmy telefonicznie dane osoby w miejscu pracy, które reprezentuje.
  • W razie zagrożenia lub ujawnienia przestępstwa jak najszybciej zawiadommy policję, dzwoniąc na numery 997 i 112.

Jeśli kiedykolwiek spotka Was któraś z powyższych sytuacji przede wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek. Nie trzymajmy sprawy w tajemnicy, zapytajmy o radę najbliższych, nie działajmy pochopnie. Jeśli dzwoni „wnuczek”, rozłączmy się i samemu wybierzmy jego numer. Jeśli dostaniemy niespodziewane wezwanie do zapłaty – poprośmy kogoś z rodziny o zweryfikowanie pisma. Rezerwując kwaterę na wakacje, sprawdźmy na internetowych mapach, czy podany adres rzeczywiście istnieje. Większości wyżej opisanych metod można uniknąć, jeśli zachowamy należytą ostrożność i spokój. 

Źródło: se.pl i bankier.pl

Komentarze...