Bezdomni koczują na Owintarze, czyli co w prasie piszczy
access_time 2016-12-07 08:05:00
Śmierć przychodzi z czadem. Jak pomóc Polakom w Obertynie? Alma zamknęła swój sklep w Tarnowie i zwalnia ludzi - czyli o czym przeczytamy w bieżącym wydaniu Tygodnika Temi oraz Gazety Krakowskiej.

W dzisiejszym numerze Tygodnika TEMI można przeczytać m.in. o tym:

  • Śmierć przychodzi z czadem

41 procent Polaków twierdzi, że potrafi rozpoznać czad, a co czwarty z nas myśli, że można go poznać po zapachu lub dymie. Te niepokojące dane pochodzą z badań zleconych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jakie błędy najczęściej popełniają mieszkańcy Tarnowa, sprowadzając na siebie zagrożenie zatrucia tlenkiem węgla? W około 80‑90 procentach przypadków zatruć czadem dochodzi w łazienkach wyposażonych w piecyki gazowe. Czujniki czadu i gazu powinny tam być wyposażeniem obowiązkowym.

  • Jak pomóc Polakom w Obertynie?

Miasto nad Dunajcem ma swojego wypróbowanego zagranicznego partnera - jest nim od kilkunastu lat węgierskie Jászfényszaru położone 50 kilometrów od Budapesztu, znane z fabryki telewizorów Samsung. Od paru lat natomiast trwają kontakty z ukraińskim Obertynem, które nie zakończyły się jeszcze umową o współpracy.

W dzisiejszym numerze Gazety Krakowskiej można przeczytać m.in. o tym:

  • Bezdomni koczują na Owintarze

Zamiast inwestorów z grubymi portfelami, tereny po dawnej przetwórni Owintar w Tarnowie przyciągają na razie bardzo podejrzane towarzystwo. W opuszczonych budynkach bezdomni urządzają nocami libacje, a za dnia nagabują przechodniów o pieniądze.– Strach tędy przechodzić – mówi Piotr Wójtowicz, który na ul.Bandrowskiego został zaatakowany przez pijanego osobnika, gdy szedł na pocztę. Ogrodzenie terenu ani tabliczki zakazujące wstępu na prywatny teren na nikim nie robią tutaj wrażenia.Tym bardziej że siatka ma wielką dziurę tuż obok pozostałości budynku produkcyjnego, który bezdomni wybrali na koczowisko. Wokół walają się butelki po alkoholu, ubrania, kołdry. Do ekscesów dochodzi niemal po sąsiedzku z komisariatem Tarnów-Centrum. Policjanci twierdzili jednak wczoraj, że nikt nie zgłaszał im żadnych problemów. Po rozmowie z naszym reporterem obiecali skierowanie w ten rejon patroli. Owintar omijali też pracownicy MOPS, którzy zimą razem ze strażnikami miejskimi odwiedzają pustostany w poszukiwaniu bezdomnych. – Skontrolujemy tam sytuację – zapowiada teraz Dorota Krakowska,zastępca prezydenta Tarnowa ds. polityki społecznej. Na razie lokatorzy ruin za dnia żebrzą w okolicy pobliskiego kościoła misjonarzy albo próbują dobierać się do kościelnych skarbonek.

  • Alma zamknęła swój sklep w Tarnowie i zwalnia ludzi

59 osób straciło pracę po zlikwidowaniu delikatesów Alma w Tarnowie. Niepewni swego losu są prowadzący w budynku punkty handlowowo-usługowe. Półki sklepowe świecą pustkami, kasy są odgrodzone biało czerwonymi taśmami a wejścia na halę blokują zasieki z wózków sklepowych. Tak wyglądają opustoszałe od kilku dni pomieszczeni delikatesów Alma. – W ubiegłą środę zakomunikowano pracownikom, że mają  zostać dłużej w pracy, bo jedzie do nich delegacja z Krakowa. Po kolei wręczono im wypowiedzenia. Bez wyjątku: kasjerkom,magazynierom i kierownikom. Na drugi dzień sklep był już zamknięty – mówi Beata Trybulec- Klatka, która w budynku delikatesów od 16 lat prowadzi kantor wymiany walut. Chciałaby tu zostać nadal, ale ma świadomość tego, że jeśli obok nie będzie sklepu, nie utrzyma się.

Więcej szczegółów w dzisiejszych numerach TEMI oraz Gazety Krakowskiej.

Komentarze...