Weekendy bez komunikacji
access_time 2004-12-06 08:01:11

- Statystycznie biorąc, jesteśmy najbardziej zmotoryzowaną gminą w powiecie tarnowskim. Przypada u nas najwięcej samochodów na stu mieszkańców. Ale, jak się okazuje, pewna grupa ludzi (zwłaszcza starszych) ma kłopoty z dotarciem do Tarnowa, czy Dąbrowy Tarnowskiej.

PKS i prywatni przewoźnicy ograniczają swoje kursy, a w weekendy komunikacja zbiorowa w ogóle nie funkcjonuje - zwraca uwagę Leszek Zabiegała, wójt Wietrzychowic.



PKS ograniczyła w ostatnich latach drastycznie ilość kursów, co dało pole do popisu prywatnym przewoźnikom. Ci jednak również chłodno kalkulują i rozkłady jazdy układają tak, by nie ponosić strat. Nie wozić "pustego powietrza". Podstawiają busy na przystanki tylko w tzw. godzinach szczytu, kiedy podróżuje młodzież szkolna i starsi pracujący w Tarnowie, Dąbrowie, czy Żabnie. Są też takie wioski, jak Wola Rogowska, gdzie nie dociera żaden autokar i do najbliższego przystanku podróżni muszą fatygować się nawet parę kilometrów.



- Problemy z dojazdami ma pewna grupa mieszkańców, choć niewielka. Ale ich potrzeb też nie można lekceważyć. Przychodzą niektórzy do mnie z żalem i pretensjami, a ja niewiele mogę poradzić - ubolewa L. Zabiegała.



Wójt rozmawia przy każdej zmianie rozkładu jazdy z dwoma przewoźnikami prywatnymi obsługującymi m.in. gminę Wietrzychowice. Próbuje przekonać do bardziej elastycznego postępowania, do świadczenia usług w różnych porach dnia, w weekendy i święta. Bezskutecznie, nie chcą ryzykować, narażać swoich firm na straty. - Ich punkt widzenia też trzeba zrozumieć. I nie jest możliwe, jak niektórzy podpowiadają, żeby gmina dopłacała z budżetu do przewozów np. sobotnio-niedzielnych. Przepisy wyraźnie na to nie zezwalają i nie miałoby to zresztą sensu w dłuższej perspektywie - wójt Zabiegała jednoznacznie komentuje takie pomysły.



(mab)



Dziennik Polski


 

Komentarze...