Brońmy się przed grypą
access_time 2006-02-22 21:58:10
Od wczoraj obowiązuje uchwała Komisji Europejskiej dotycząca ptasiej grypy. Podano w niej instrukcję, jakie działania należy podjąć w razie wykrycia ogniska choroby. Od kilku dni Powiatowy Inspektor Weterynarii w Tarnowie zasypywany jest pytaniami, jak chronić się przed ptasią grypą. Czasem pytania są banalne, co nie znaczy, że można je zignorować.

Powiatowy Inspektor Weterynarii Jan Grudnik, wraz z zespołem, cierpliwie wyjaśnia wszystkie wątpliwości. Nikt nie próbuje siać paniki, ale też i nikt nie ma złudzeń, że ptasia grypa jest zagrożeniem. Wirusem można się zarazić przez bezpośredni kontakt z chorym ptakiem. Profilaktyka sprowadzi się zatem do unikania styczności z dzikim ptactwem, ale też i odpowiedniego postępowania z drobiem w gospodarstwie. Dlatego w miejscach targowych znów ukazały się informacje o zakazie organizowania wystaw ptaków i wypuszczania drobiu na podwórko. Przypominane są numery telefonów, pod którymi, bez względu na porę dnia, można uzyskać informacje (014 6286090 lub 0696-065-102, 0696 065 110) o zapobieganiu zarażeniu. Te numery szczególnie warto zapamiętać w przypadku, gdy w pobliżu domostwa od lat gnieżdżą się, przylatujące każdej wiosny z Afryki lub Europy Południowej, dzikie ptaki, m.in. bociany, gęsi czy kaczki.

 

Wkrótce - budzące ogólną sympatię, zapowiadające wiosnę - ptaki dotrą do naszego kraju. I właśnie stąd można się spodziewać zagrożenia. O ile bocian może być nosicielem wirusa, to towarzyszące nam przez całą zimę sikorki czy wróble, o które troszczymy się, dorzucając im do karmnika codziennie świeże pożywienie - nie są w grupie ryzyka.

 

Bacznie należy obserwować bociany, kaczki krzyżówki czy gęsi. Jan Grudnik przypomina, że dzikie ptaki, podobnie jak i sarny, dziki i lisy, ze swej natury są płochliwe i w normalnych warunkach nie zbliżają się do człowieka. Lis, który pozwala człowiekowi podejść do siebie, jest zwierzęciem chorym. Podobnie bywa z ptakami. Jeśli bocian z trudem wałęsa się blisko gospodarstwa, jeśli dzika gęś przysiadła przy zbiorniku i widać, że nie może się ruszać, wówczas nie należy spieszyć z pomocą, na własną rękę ratować czy dokarmiać ptaka. W żadnym wypadku nie wolno go dotykać. Ocenę stanu zdrowia, kondycję ptaka trzeba pozostawić specjalistom. A zatem niezwłocznie należy zgłosić taki przypadek służbom weterynaryjnym. Ostrożność zalecana jest także podczas wiosennych spacerów do parków ze stawami. Zazwyczaj pierwsze kroki kierujemy właśnie w stronę stawów, gdzie gnieżdżą się łabędzie czy kaczki. Nawet jeśli nie zdradzają żadnych objawów choroby, lepiej dokarmiać je z daleka.

 

Jan Grudnik przypomina, że nie wolno wypuszczać z kurników ptactwa domowego. W zamkniętym pomieszczeniu powinno się też odbywać karmienie kur i indyków, perliczek czy gołębi. Pozostawione na otwartej przestrzeni resztki jedzenia mogą zwabić dzikie ptaki i w konsekwencji doprowadzić do zakażenia. Higiena karmienia drobiu, w pojęciu wielu ludzi wciąż uważana za wybryk i przesadę, jest ze wszech miar wskazana.

 

O alarmie należy mówić w momencie, gdy w pobliżu domu, w fermie czy w lesie, natkniemy się na martwego ptaka. Padłe zwierzęta, w tym także ptaki, usuwa i utylizuje wyspecjalizowana firma SARIA z Podkarpacia. Firma wygrała przetarg na obsługę powiatu tarnowskiego.

 

Jan Grudnik informuje również, że usuwaniem padłych zwierząt zajmuje się wyspecjalizowana ekipa, dyżurująca przy Komunalnym Wysypisku w Krzyżu. Przepisy o utrzymaniu czystości w gminie zobowiązują prezydentów, burmistrzów i wójtów do zapewnienia takiej fachowej usługi. Jeśli na terenie gminy nie ma odpowiedniej jednostki, można skorzystać z pomocy tarnowskiej grupy.

 

W razie wykrycia ewentualnego ogniska choroby - sygnałem może być martwy ptak - konieczna okaże się konsultacja i badanie w wyspecjalizowanej jednostce w Puławach. W ciągu ośmiu godzin wykonuje się wstępne badanie, na ostateczny, wiarygodny wynik czeka się od 1 do 3 dni.

 

Wędrówka dzikich ptaków do naszego kraju zakończy się na przełomie marca i kwietnia, jeśli do końca kwietnia nie stwierdzi się przypadków zachorowania, alarm zostanie odwołany. I to jest najbardziej optymistyczny scenariusz...

 

Krzysztofa Bik-Jurkow

Dziennik Polski

 

www.dziennik.krakow.pl


Komentarze...