STEUBEN - TAJEMNICA BAŁTYKU
access_time 2006-04-27 18:58:18
Trzydzieści zdjęć zatopionego w 1945 roku okrętu Steuben. Zginęło 4500 osób, czyli trzy razy więcej niż na Titanicu Już jutro w Tarnowskim Centrum Kultury zaprasza na wernisaż niezwykłej wystawy fotograficznej - "STEUBEN – TAJEMNICA BAŁTYKU". TO kolejna wystawa National Geographic. Otwarcie jutro - 28 kwietnia - o godzinie 18.00.

Ponad 30 zdjęć prezentowanych na wystawie pochodzi przede wszystkim z wyprawy National Geographic na wrak okrętu. Oglądających  hspace=przenoszą w podwodny świat – na dno, gdzie spoczywa dziś Steuben. Pokazują też codzienne zmagania uczestników ekspedycji i nieprawdopodobny stopień skomplikowania całego przedsięwzięcia. Wśród eksponowanych fotogramów znajdują się również pamiątki po Aleksandrze Marinesko, a także unikalne zdjęcia historyczne pokazujące „Pięknego białego Steubena”, jak zwano statek przed wojną w jego pełnej krasie. Autorami zdjęć są: Christoph Gerigk, Marzena Hmielewicz, Marcin Jamkowski, natomiast zdjęcia historyczne pochodzą z archiwum Heinza Schoena.

Nocą 10 lutego 1945 r na Steubenie zginęło 4500 osób – trzy razy więcej niż na słynnym Titanicu. Byli to niemal wyłącznie ranni niemieccy żołnierze z frontu wschodniego i uchodźcy, uciekający przed zbliżającą się ofensywą wojsk sowieckich. Statek został storpedowany przez sowiecki okręt podwodny i zatonął w ciągu 20 minut. Jego wrak spoczął na głębokości 72 metrów w Bałtyku na wysokości Ustki. Został odkryty dopiero w maju 2004 roku przez polską Marynarkę Wojenną, bowiem wcześniej sądzono, że wrak Steubena spoczywa w okolicy Ławicy Słupskiej i że został wysadzony w latach 50., aby udrożnić szlak wodny.

Ekspozycja czynna będzie codziennie od 28 kwietnia do 31 maja (w wyjątkiem 1 i 3 maja) w godzinach od 10.00 do 18.00 w salach Tarnowskiego Centrum Kultury. Bilety w cenie: 3 zł (normalne) oraz 2 zł (ulgowe) do nabycia w kasie - Biurze Obsługi TCK - Rynek 5.

Więcej informacji o wystawie na stronach: www.tck.pl.

 

”STEUBEN – TAJEMNICA BAŁTYKU”

 

Wyprawę na wrak Steubena zorganizował National Geographic – była to pierwsza wyprawa w Polsce w 117-letniej historii tego słynnego międzynarodowego magazynu. W ekspedycji wzięło udział 17 osób – płetwonurków, operatorów bezzałogowego pojazdu podwodnego, archeologów i lekarzy medycyny nurkowej z czterech krajów – Polski, USA, Niemiec i Czech. Kierownikiem ekspedycji został Marcin Jamkowski. Badania wraku trwały dwa tygodnie. Wrak leży na lewej burcie. Jest cały spowity sieciami, które przez 60 lat rybacy przypadkowo rwali na wraku. W prawej burcie wyziera ogromna dziura po sowieckich torpedach – ma rozmiary 4 na 10 metrów.

Dookoła wraku porozrzucane są ludzkie szczątki – kości, czaszki oraz mundury i buty. Postanowiono nie wchodzić do wnętrza wraku, nie tylko dlatego że to bardzo niebezpieczne, ale przede wszystkim, by okazać spoczywający tam ludziom szacunek. Wyjaśnianie historii Steubena nie zakończyło się na zbadaniu jego wraku. Marcin Jamkowski odnalazł pięć osób, które przeżyły katastrofę. Czwórka z nich mieszka w Niemczech, jeden w USA. Na podstawie ich opowiadań, to co się działo na pokładzie, gdy Steuben tonął - to był po prostu horror. Jamkowski dotarł także do źródeł rosyjskich – na podstawie z rozmów z dziećmi kapitana okrętu podwodnego Aleksandera Marinesko i innymi świadkami udało mu się odtworzyć pełny obraz wydarzeń z lutego 1945 r. Ponadto dowiedział się, że Aleksander Marinesko zamiast w panteonie wojennych sław ZSRR swą karierę zakończył w... Syberyjskim łagrze.

Pełny raport o losach Steubena autorstwa Marcina Jamkowskiego został opublikowany w magazynie  National Geographic (artykuł "Widmo z dna Bałtyku" - luty 2005), które ukazało się w 22 edycjach językowych na całym świecie.

STEUBEN - był jednym z najbardziej luksusowych przedwojennych liniowców pasażerskich. Miał 168 metrów długości i należał do północno-niemieckiego przedsiębiorstwa żeglugowego Lloyd w Bremie. Zwodowany pod nazwą München w 1923 roku w Szczecinie był jednym z najstarszych niemieckich statków handlowych i jednym z pierwszych, który zaczął pływać w rejsy dalekomorskie. Podczas jednego z nich – do Nowego Jorku – został niemal doszczętnie zniszczony przez pożar w porcie. Po odbudowie w 1931 roku przechrzczono go na cześć niemieckiego bohatera Wojny Secesyjnej w USA na „General von Steuben” i wznowiono rejsy transatlantyckie, po Morzu Śródziemnym i Bałtyku. Statek cieszył się ogromną popularnością wśród pasażerów, szczególnie po remoncie w 1938 r., od kiedy to zyskał sobie renomę najbardziej luksusowego i komfortowego parowca tego typu. W prospektach nazywano go „Pięknym białym »Steubenem«”. W tym samym roku nazwę oficjalnie skrócono też do „Steuben”. Na zdjęciach, jakie zachowały się z tamtego okresu można podziwiać wysmakowane wnętrza kabin inspirowane secesją, przytulne salony koncertowe i stylowe palarnie cygar. Po wybuchu II wojny światowej statek pełnił rolę okrętu-bazy, a od 1 sierpnia 1944 r. służył jako transportowiec do przewozu rannych żołnierzy. W tym czasie elegancka biel kadłuba musiała ustąpić maskującym wojskowym odcieniom szarości, a pokłady zaludniane dawniej przez wczasowiczów zeszpeciło pojawienie się 12 działek przeciwlotniczych. Zatonął 10 lutego 1945 r. Zatopiony przez dwie torpedy wystrzelone z sowieckiego okrętu podwodnego S-13 dowodzonego przez Aleksandra Marinesko. Statek utrzymał się na powierzchni wody zaledwie kilka chwil, po czym zatonął. Uratowano jedynie 630 osób. Jest to trzecie, co do wielkości morskie cmentarzysko wojenne na świecie (po Gustloffie i Goi).


 

 

Komentarze...