Zamordował ojca?
access_time 2007-05-24 10:05:11
Zapewne nie każdy wie o istnieniu w krakowskiej policji "Archiwum X" - oddziału zajmującego się niewyjaśnionymi sprawami. Jego przydatność została w ostatnich dniach udowodniona. Tarnowscy policjanci we współpracy z nimi doprowadzili do końca makabryczną sprawę spalenia i ukrycia zwłok, a być może też ojcobójstwa.

"Sąd Rejonowy w Tarnowie zastosował środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego na okres 3 miesięcy wobec 50 letniego Grzegorza J. mieszkańca Tarnowa, który w 2006 r., działając w zamiarze pozbawienia życia swojego ojca, w nieustalony sposób doprowadził do jego śmierci. Następnie, podrabiając jego podpis na dokumentach, pobierał nienależną mu emeryturę w kwocie ok. 15000 zł. działając na szkodę ZUS w Nowym Sączu".

Taki tragiczny finał ma sprawa, ciągnąca się od sierpnia zeszłego roku. To właśnie wtedy pięćdziesięcioletni wówczas mężczyzna zgłosił tarnowskiej policji zaginięcie swego ojca. Zeznał on, że jego ojciec wyszedł z domu w marcu i do tej pory nie wrócił. Podejrzenie policjantów wzbudził fakt, że zaginięcie zostało zgłoszone dopiero po niemalże półrocznym okresie. Stróże prawa nawiązali współpracę ze swoimi krakowskimi kolegami, w wyniku której stwierdzono, że wersja podana przez syna zaginionego jest mało prawdopodobna.
Pod koniec listopada ubiegłego roku policja otrzymała list sygnowany oryginalnym podpisem zaginionego. Wyjaśnia on w nim, że znajduje się obecnie za granicą, a wszystkie sprawy 85 latka prowadzić ma jego syn. List ten, zamiast rozwiać wątpliwości policji, wzbudził jeszcze większe zainteresowanie tą sprawą. Po sprawdzeniu przesyłki okazuje się bowiem, że list, wysłany rzekomo zza granicy, został nadany w Tarnowie.

Ten oraz kolejne zebrane fakty przemawiały za tym, że za zaginięciem 85 letniego Augustyna J. mogł stać jego syn. W ostatnich dniach policja dokonała przeszukania posesji pięćdziesięciolatka, w wyniku której ustalono wersję zdarzeń.
Jak się okazało, zwłoki starszego mężczyzny zostały spalone, a resztki zakopane na pobliskim cmentarzu. W wyniku wizji lokalnej zostało wskazane miejsce spalenia zwłok oraz zakopania pozostałych po spaleniu szczątków.

Grzegorza J. zatrzymano w celu wyjaśnienia dokładnych okoliczności tragedii. Odkopane pozostałości ciała 85 letniego Augustyna J. zostaną poddane sekcji zwłok, która być może wyjaśni jak było naprawdę. Jak na razie aresztowany w związku ze sprawą mężczyzna nie przyznaje się do zamordowania ojca. Twierdzi, że zginął on w wyniku nieszczęśliwego wypadku.

Tekst: Tomasz Budzik

Komentarze...