Wizyta Grzegorza Miecugowa w Tarnowie
access_time 2008-04-04 23:26:41
Znany dziennikarz TVN24 - Grzegorz Miecugow - laureat Wiktora w 2006 r. odwiedził Tarnów. Wizyta miała związek z promocją książki "Kontaktowi, czyli szklarze bez kitu", której jest współautorem.
fot. Michał Stańczyk Karierę dziennikarską rozpoczął w III Programie Polskiego Radia. Później pracował jako wydawca i prezenter Wiadomości TVP oraz twórca i prezenter Faktów TVN, obecnie szef zespołu wydawców TVN24. Gospodarz programów: „Gość poranny”, ” Inny punkt widzenia”. Wraz z Tomaszem Sianeckim jest współgospodarzem magazynu satyryczno –publicystycznego „Szkło kontaktowe” emitowanego od stycznia 2005 r. w TVN24. W 2005 r. na antenie TVN24 Grzegorz Miecugow poinformował o śmierci Jana Pawła II. Podczas wyborów w 2005 r. prowadził program Wybory 2005 w stacjach TVN, TVN24. Wykłada na wielu uczelniach, związany jest na stałe z Collegium Civitas.

Dziennikarz spotkał się z czytelnikami w Księgarni „Oświatowa”, promując książkę „Kontaktowi, czyli szklarze bez kitu”. Później odwiedził Restaurację „Pasaż”, był gościem wieczoru z cyklu PASAŻ TEMI. Gospodarzem wieczoru był Zbigniew Kupiec, a w spotkaniu z Grzegorzem Miecugowem uczestniczyli: politycy, władze miasta, tarnowianie. Gość został ciepło przyjęty przez publiczność.

Dziennikarz opowiadał o swojej pracy, fakty przeplatał anegdotami. W pracy nazywany jest „kustoszem”, ponieważ z dużą przyjemnością oprowadza wycieczki po stacji, bo „TVN24 ma najnowocześniejsze studio w Europie. Gdy mam poczucie, że jest to budowane w Polsce, z naszej pracy, mojej też, kolegów przede wszystkim, to sobie myślę, że jest się czym chwalić. To, co po dziesięciu latach ta firma osiągnęła, jest miarą spojrzenia na Polskę w ogóle, że coś się jednak zdarzyło przez te ostatnie kilkanaście lat, że można w kraju, który przeżył to, co przeżył,stworzyć najnowocześniejsze studio w Europie.”

Gość spotkania, mówiąc o mediach, z przykrością stwierdził, że tradycyjne media odchodzą w przeszłość. Następuje spadek czytelnictwa. W 1997r. każdego dnia w Polsce sprzedawano 8,5mln gazet, dzienników, zaś w 2007r. średnia wynosi 2,7 mln, czyli w ciągu dziesięciu lat spadek o prawie 6 mln. Zmiany zachodzą w radiu, radio głównie gra, radio mówione w ogóle się nie liczy. Nadzieją w tej sytuacji miał być Internet. Jednak: ”Wcale nie jest tak, że widz, zobaczywszy coś, poszukuje więcej wiedzy na ten temat, że będzie coś odkrywał. Widz chce mieć wszystko spakowane w bardzo krótkiej formie, chce dowiedzieć się, czy kciuk jest do góry, czy w dół, czy ma się bać, czy nie. Internet zatem nie pomaga medium w poszerzaniu wiedzy.”

W tej sytuacji ewenementem jest - podkreślił prowadzący spotkanie - tarnowskie TEMI. Cztery lata temu sprzedawało się na poziomie 11tys. egzemplarzy, obecnie 20tys. W ciągu ostatnich paru lat obserwuje się stały wzrost. ”Sądzę, że jest to cechą prasy lokalnej”- podsumował Zbigniew Kupiec.

Grzegorz Miecugow wyjaśnił to zjawisko, twierdząc, że wydawcy „trafili w pewną niszę, ona ma swój pułap, trudno jest określić, jak wysoki. Generalnie jest tak, że media mają dwa zadania: jedno to porządkowanie świata, czyli mówienie o sprawach ważnych, a drugie rozrywka. Niestety, jest teraz przechylenie w stronę rozrywki.” Swoje stwierdzenie uzasadnił, przywołując zabawne przykład z prasy i dokonując konkluzji, że największą słabością mediów jest odbiorca.

fot. Michał Stańczyk Laureat Wiktora 2006 wyraził również opinię na temat kreowania rzeczywistości przez media. Wg Miecugowa samo kreowanie nie występuje, występuje tabloidyzacja. Gość uważa, że media nie potrafią dobrze wytłumaczyć spraw, często zajmują się błahymi sprawami, co jest konsekwencją podążania za widzem. Największym kłopotem jest banalizowanie rzeczywistości, upraszczanie.

W czasie spotkania był również czas na pytania. Jedno z nich dotyczyło prawa prasowego.

Czy Pan uważa, że obecnie obowiązujące prawo prasowe jest dobrym prawem prasowym i czy wystarczająco chroni, powiedzmy polityka.

„Uważam że prawo prasowe, które powstało jeszcze za PRL-u nie może być dobre,(…) powinno się gruntownie zmienić. Poseł nie powinien mieć specjalnej ochrony, natomiast powinien mieć prawo do szybkiego wyroku. Jeżeli jest skrzywdzony, do szybkiego procesu cywilnego, który puści dziennikarza z torbami, jeżeli coś narozrabiał.”

Po spotkaniu można było zakupić książkę „Kontaktowi, czyli szklarze bez kitu”, zdobyć autograf dziennikarza.

tekst: Michał Stańczyk
fot. Michał Stańczyk kontakt: michalstanczyk(at)tarnow.net.pl
Komentarze...