Za zimno by grać – przełożone mecze koszykarzy
access_time 2009-11-04 11:59:07
Dzisiaj w hali Jaskółka odbyć się miał mecz II rundy Pucharu Polski przeciwko Sokołowi Łańcut. Już wiadomo, że pojedynek ten rozegrany zostanie w Łańcucie. W sobotę z kolei również w Tarnowie w ramach 7 kolejki spotkań na drugim szczeblu Unia podejmować miała STACO Niepołomice, mecz jednak również odbędzie się na terenie przeciwnika. Wszystko z powodu braku ogrzewania oraz ciepłej wody w największej hali w Tarnowie.


Według regulaminu temperatura powietrza w obiekcie musi się wahać pomiędzy szesnastoma a dwudziestoma siedmioma kreskami, podczas gdy w Tarnowie w czasie meczów jest ich około dziesięć.

- Nie jest to nasza wina jako klubu koszykarskiego, my wynajmujemy halę od ZKS-u, który przez swoje problemy ma kłopot z dogrzaniem hali oraz włączeniem ciepłej wody. Podczas meczów temperatura waha się w granicach dziesięciu stopni. Dla koszykarzy jest to dramat zwłaszcza tych, którzy siedzą na ławce. Muszą cały czas być w ruchu i dogrzewać się na własną rękę. Nie trudno więc o przeziębienia - tłumaczy całą sytuację kierownik Unii Tarnów Michał Pokorny.

- Być może gra w takich warunkach nie jest jeszcze wielkim problemem w porównaniu do braku ciepłej wody. Zawodnicy przyjezdni najczęściej wracają do domu bez wzięcia kąpieli, dlatego trudno się im nie dziwić, że się skarżą. Chciałbym jednak podkreślić jeszcze raz, że nie jest to zależne od nas. Wystarczy dopowiedzieć, że jedna z miejscowych szkół, która także wynajmowała halę "Jaskółka" już od tego odstąpiła. Bardzo duża ilość uczniów po prostu notowała przeziębienia. Gdyby leżało to w naszych rękach, ta sprawa już dawno byłaby załatwiona i nasi goście oraz miejscowi koszykarze mieliby komfortowe warunki przed, w czasie i po zakończeniu meczu. Mamy tak obrotnego i pełnego zapału prezesa, że niemal codziennie jest w firmie odpowiadającej za ogrzewanie hali. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana niż się wydaje. Niestety komisarz też czuje, że coś jest nie tak i skrzętnie wynotowuje sobie wszystkie uchybienia z tym związane. Wszystko jest udokumentowane także w PZKoszu, więc nie chcemy narażać się na odwołania spotkań, kary finansowe lub co najgorsze walkowery - wyjaśnia kierownik "Jaskółek"

Widok kibica siedzącego w kurtce zapiętej po samą szyję podczas rozgrywania meczu koszykarskiego (na hali) jest doprawdy wydarzeniem bardzo rzadkim. Co ma jednak powiedzieć koszykarz uczestniczący w takim przedsięwzięciu? Miejmy nadzieję, że włodarze tarnowskiego zespołu szybko uporają się z tą wielce niekorzystną sytuacją, dodajmy wynikającą nie z ich winy wszak zimniejsze dni dopiero nadchodzą i może być tylko gorzej...


Info: sportowytarnow.pl

Komentarze...