Nocny pościg za pijanym kierowcą
access_time 2014-01-03 11:34:34
Policjanci z Tarnowa zatrzymali 24-letniego tarnowianina, który nie bacząc na znaki drogowe uciekał przez patrolem ulicami miasta jadąc "pod prąd". Pijany mężczyzna zakończył jazdę na ul. Sikorskiego, forsując wcześniej słupki i kilka betonowych donic. Trafił do policyjnego aresztu. Odpowie za wykroczenia drogowe i jazdę w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 2 lat pozbawiania wolności.
W nocy z czwartku na piątek, około godziny 1.10, oficer dyżurny Policji odebrał zgłoszenie o usiłującym wyjechać z parkingu przy ul. Reymonta w Tarnowie nietrzeźwym mężczyźnie. Na miejsce natychmiast wysłany został patrol. Dojeżdżający na miejsce policjanci zobaczyli samochód marki Rover, który na ich widok zaczął uciekać, ignorując znak "zakaz wjazdu" i skręcając "pod prąd" w ul. Wiejską. Policjanci ruszyli w pościg za piratem, który nie reagując na sygnały do zatrzymania pędził ulicami Mościckiego, Szujskiego i Klikowską, pokonując rondo na wprost. Następnie wjechał w ul. Szkotnik i jadąc pasem przeznaczonym dla ruchu w przeciwną stronę pokonał skrzyżowanie z ul. Mościckiego. W tym czasie jadący ul. Sikorskiego od ul. Krakowskiej drugi patrol, na widok pędzącego z przeciwka tym samym pasem ruchu pojazdu, chcąc uniknąć czołowego zderzenia, był zmuszony zjechać w lewo. Kierowca ściganego pojazdu stracił nad nim panowanie, skręcił gwałtownie w prawo i uderzył w krawężnik. Siła uderzenia przemieściła pojazd na lewy pas w poprzek drogi. Samochód przejechał przez chodnik, pas zieleni i ostatecznie zatrzymał się na parkingu budynku przy ul. Sikorskiego, niszcząc wcześniej słupki ochronne z łańcuchami i kilka stojących tam betonowych donic. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Badanie na trzeźwość wykazało, że mężczyzna miał 2 promila alkoholu w organizmie. 24-latek trafił do policyjnego aresztu. Podróżujący z nim 22-latek także był nietrzeźwy. Pozostałe informacje z Kroniki Policyjnej: W czwartek, 2 stycznia, w mieszkaniu przy ul. Sobieskiego w Tuchowie doszło do pożaru, w wyniku którego śmierć poniosła mieszkająca w nim 78-letnia kobieta. Pożar rozprzestrzenił się na sąsiedni lokal kamienicy, w którym znajdował się sklep motoryzacyjny, powodując częściowe spalenie znajdującego się tam towaru i sprzętu. Na miejscu pracowali śledczy, wykonujący oględziny miejsca zdarzenia i inne niezbędne czynności procesowe. Jak wynika ze wstępnych ustaleń prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zaprószenie ognia przez samą lokatorkę.
Komentarze...